W CO BAWIĄ SIĘ DZIEWCZYNKI I CHŁOPCY…

Jeśli zastanowimy się nad tym, w co na ogół bawią się chłopcy, a w co dziewczynki, to dostrzeżemy wyraźne różnice. Nie chodzi tylko o przedmioty, którymi się bawią. To, że dziewczynki w większości lubią lalki, naczynia kuchenne, a chłopcy piłkę i samochody, jest dużym uproszczeniem, jednak nawet sklepy dziecięce z zabawkami zdają się potwierdzać tę regułę.

Chodzi raczej o to, jakie interakcje te zabawki wywołują. Dziewczynki często bawią się w dom, bal, szkołę, sklep. Urządzają herbatki, spotkania i przyjęcia.Opiekują się lalkami jak dziećmi lub odgrywają scenki z życia, naśladując swoje matki. Chłopcy, grając w piłkę czy urządzając wyścigi samochodowe,w zasadzie od dzieciństwa rywalizują. Współzawodniczą w bezpieczny sposób, mając już od najmłodszych lat szansę zetknięcia się z uczuciem zwycięstwa, porażką oraz podnoszeniem się z tej porażki. Wyścigi, podchody,wspinanie się po drzewach to ciągłe doskonalenie umiejętności, które w dorosłym życiu wykorzystują także w biznesie. Biznes to bowiem rodzaj wyścigu. Liczy się to, kto pierwszy osiągnie lepszy wynik, kto pierwszy dobiegnie do mety.

Dziewczynki za to uczą się współpracy, dbania o dobrą atmosferę i uczucia innych. W ich codziennych zabawach rzadko króluje rywalizacja. Na balu nie chodzi o wygraną, ale o dobrą zabawę i o to, aby wszyscy byli zadowoleni. Kiedy dziewczynki bawią się w szkołę lub przedszkole, opiekują się innymi członkami grupy, uczą się czytać emocje innych. A uczucia i emocje są bardzo ważne. To one często wyznaczają kierunek.

Z pewnością znasz przypadki odmienne od tych, które opisałam, może nawet sama byłaś dziewczynką, która wspinała się po drzewach i miała nieustannie zdarte kolana. To oczywiście jest możliwe również wtedy, kiedy chłopiec stroni od typowo, jak to się zwykło mawiać, „chłopięcych zabaw”, a woli gotować czy bawić się z koleżankami.

Zgodzisz się chyba jednak ze mną, że jeśli pomyślimy o całej populacji, to przypadki, kiedy dziewczynki chodzą po drzewach i bawią się w strażaków, są zdecydowanie rzadsze i często opatrzone niesłusznym komentarzem, że dziewczynka zachowuje się jak chłopczyca, że jest nietypowa, że jest łobuzem itp. Niby wszystko w porządku, a jednak w kulturze i w samym języku wyczuwalny jest przekaz, że dziecko postępuje niewłaściwie,bo nietypowo. Zaniepokojone ciocie i babcie martwią się, co z takiej dziewczynki wyrośnie, i zamiast wspierać w niej duszę odkrywcy, chwalić ją i zachęcać do odkrywania swojego potencjału, tłumią go w zarodku. Ważniejsze zdają się być białe rajstopki bez plam i czysta sukienka oraz tendencja do analizowania, co ludzie powiedzą, jeśli rzeczywistość jest inna niż oczekiwana społecznie. 

Wiele z nas kobiet wychowało się w przekonaniu, że dziewczynka nie powinna głośno krzyczeć, mieć brudnych rąk, kłócić się. Powinna za to ładnie wyglądać. Jakby to był nasz jedyny cel i misja na tym świecie. Dziewczynki słyszały i niektóre z nich nadal słyszą za dużo haseł w stylu: „nie powinnaś”, „nie wypada”, „nie jest dobrze widziane, abyś…,”, a za mało: „spróbuj”, „dasz radę”, „nie poddawaj się”. Szkoda, że te z pozoru niewinne komunikaty wpływają w dorosłym życiu na wiele obszarów życia – także na pracę.

Szkoda, że tak wiele z nas staje się perfekcjonistkami, nie wierzy w siebie i porażki traktuje nie jak lekcje, ale znak, że się do czegoś nie nadajemy… Na szczęście świadomość dzisiejszych rodziców rośnie i powstaje wiele inicjatyw mających na celu zmianę tych niekorzystnych przekonań i stereotypów, tak aby zarówno dziewczynki i chłopcy mieli równe szanse i czuli się równi sobie.